SZCZĘŚLIWEGO WANDERER (rozdział 8)

Tekst: Josetxo Errondosoro

Po kilku tygodniach gwałtownego pielgrzymki przez Tuamotu, patrząc zgodnie z Cherish, coś ciekawego, wycieczka Joseba wziął więcej pośpiechu wprowadzić grupę wysp o nazwie Towarzystwa Wyspy, które należą do Tahiti, Moorea i Bora Bora. Tam poznał drugą stronę Polinezji.

W ciągu ostatnich kilku tygodni, szybko wędrować archipelag zaczął zbierać swoje żniwo na moim morale. Nasze wizyty trwał na tyle długo, Cherish sobie sprawę, że to nie było miejsce szukali. Nasz związek był świetny, ale było oczywiste, że nasze cele nie były takie same. Dla mnie przyjazd na każdej wyspie lub Atoll był początek przygody, jego mieszkańców, skarb, każdy pożegnanie, możliwości odciążonych dla nich jakieś fajne kawałki ziemi "bez atmosfery" w środku oceanu.

Wyspy Towarzystwa: Tahiti

Od Rangiroa, zakażona noga dawała mi więcej bólu głowy o prawidłowe, ale moje pragnienie, by cieszyć się każdą ostatniej minucie naszego krótkiego pobytu nie było opcji, aby uzdrawiać i że nie wygląda dobrze. Na szczęście dla tej sprawy, widzących Tahiti 28 kwietnia, gdzie moglibyśmy zatrzymać się na kilka dni i może wziąć rzeczy bardziej spokojnie. Idziemy przez rafy kłopotów, która chroni wejście do portu Papeete, stolicy wyspy i całej Polinezji Francuskiej. W ramach tak zwanych Wysp Towarzystwa, Tahiti, Moorea i Tetiaroa są znane jako Wyspy Na Wietrze, a Raiatea, Huahine, Tahaa i Bora Bora jako zawietrznej. Nie mogę powiedzieć, że nie pomysł z ustawieniem stóp na wyspie mnie uwieść, bo po wielu tygodniach żeglowania i ja chciał korzystać z innych przygód. Priori, perspektywy były dobre, ale nie spodziewałem. Miasto roi się od ludzi, nowoczesne miasto, w którym można znaleźć wszystko i gdzie wszystko jest przeznaczony przede wszystkim dla nienasyconych pragnień konsumpcyjnych turystów. Byłem pod dużym wrażeniem, aby zobaczyć jak z portu Papeete codziennie wielkie liniowce pasażerskie ocean disgorged tysiące turystów przez cały Polinezji. Co głupcem: Znalazłem nadmiarowe, banalny, gdzie Polinezja stracił swoją duszę, cyrku dla turystów. Cena rzeczy, nie mówiąc już lepiej. Chociaż ja nie lubię tego środowiska także podczas mojej zabliźnionych stóp, moje nocne ruchy wokół wyspy sprawiły, że noce były znacznie dłuższe niż dni.

Kwestie kulturowe

Wbrew temu, co dzieje się w innych częściach świata, tutaj łowiących ryby jest jednym z najbardziej prestiżowych sportowych, działalność, która rozwija się w harmonii z otoczeniem, w którym ludzie śledzić konkursy i zna swoje dane i przede wszystkim miejscem, gdzie nie istnieją żadne konflikty interesów z innymi działaniami. Nie ma wątpliwości: to jest kolebką Rybołówstwa Morskiego, Działanie, które ma bardzo stary i głęboko zakorzenione w ich kulturze. Tak bardzo, że Paheroo mistrzowie, Joel Drollet, teamA Punuaaitua, Zéphirin Matahiapo Lailau Tarahau lub skorzystać z popularnych pomyślenia reputacji dla nas. Miałem szczęście spotkać kilku z nich i nie przegap okazji.

Joel Drollet

Było to około godzina czwarta, gdy spotkałem Joela. Rozmawialiśmy przez telefon i nie nalegałem znacznie się zgodzić, aby zabrać go na ryby. Jak wszędzie na Polinezji, zaczynając dzień prawie noc, kiedy ryby są bardziej pewni siebie. Jak infekcja dotyka nogą, dzień spędzony w "suchej" pracował cud, a ja nie płetwy calzarme problemu. W tym pierwszym występie nie poszedł bardzo daleko, tylko do zewnętrznej stacji dokującej. Pomimo godzinę, widoczność była doskonała, ale ryby były rzadkością, a przynajmniej nie widziałem rekiny. Bez pośpiechu, początkowo obserwowałem mojego partnera zrozumieć, jak on powinien złapać. Od uderzył +1-te nerek wydawało się oczywiste, że rybak był wyjątkowy. Najpierw była płynność ich ruchów w wodzie, w jaki sposób podchodzić swoją ofiarę, ich dokładne fotografowanie i szybkiego przemieszczania się do odzyskania części, a następnie zaskoczył mnie z niezwykłą sprężystością, która pozwoliła mu zejść do 25 metrów, i znowu, prawie bez przerwy. Zawsze partnerem wędkarstwo, pierwsza ryba mamy zrobione na jesieni: zostały wycenione Kuripo Kuripo i UME, którzy spotkali się w bankach mniej lub bardziej kompaktowy od dwóch stołkach. Do tej pory ani śladu rekinów. Jak to się stało, zaczep, ryby stały się bardziej podejrzliwy, banki zatrzymany do rafy i miał łowić głębiej. Wszystko stało się bardziej skomplikowane: długo czeka rzadko uzyskane i została nagrodzona kiedy Joel zaczął wykazywać inny zestaw technik, niektóre już znany widząc i praktykowane w innych częściach Polinezji. Trzepotanie po pierwszych kilku metrach, Joel został usunięty delikatnie, skanowanie dno w poszukiwaniu zdobyczy, które mogłyby uchwycić upadek lub wybrania najlepszego pozycja, aby czekać. Jeśli wybrana strona nie miała rację, ruch ukradkiem dała dobre wyniki dołu do lepszej pracy. Mimo to, coraz trudniej oszukać ryby, a nasz sama obecność na dole od lewej do ich przyciągnąć. Kolejna taktyka była by wyczyścić kawałek złamanego korali od dołu, a kiedy przestał działać również wiedział co to było, że coś w rodzaju wideł dwóch płaszczyznach w głowę swojego karabinu. W zależności od gatunku złowionych, Joel przybity do pokrewnego wcześniej zrobione w doskonały dodatek i ukryć w tle, tylko pokazał swoją przynętę, delikatnie mieszając co jakiś czas. Oszustwo działa dobrze przez jakiś czas. Po wyczerpaniu całego swojego Rybaczka nauki, nie ma wyboru, ale do przejścia na emeryturę, ale najpierw wziąć dobry przestraszyć. W jednym z moich oczekiwań, duży rekin tygrys płynął spokojnie skórę do portu, a mój towarzysz był "normalny" bo mieszka na stałe kilka rekinów tygrysich karmienia na śmieci wrzucony do morza przez statki rybackie . Jeśli chodzi o pływanie w porcie Papeete!

Granice ludzkiego ciała

Nawet popierane przez co haczyk, byliśmy znowu na inny dzień. Joel stwierdził, jako osoba bardzo konkurencyjnym i bardzo zachęcał mnie. To było bardzo głupie z mnie nie wystarczająco dużo odpoczynku przed kolejnym powołaniu: noc z miasta miał swój urok. Tym razem Joel był sam na sam z niego Paheroo, legendarny rybak w Polinezji. Śledzimy podobny wzór do poprzedniej produkcji, a gdy ryba stała się niedostępna udaliśmy się do innego obszaru, na dziesięć długich godzin były w górę iw dół bez zatrzymywania się w miejscach, gdzie głębokość wynosiła od 20 do 30 metrów. Mój organizm szybko zaczął wyrażać swoje skargi pierwszy, ale nadal kontynuował połowów w tempie, które oznaczone mnie. Paheroo, w sześćdziesiąt dwa lata, wykazały godną podziwu kondycji, docierając do najgłębszych części bez wysiłku i w tempie, które, chociaż nie tak Joela, to wciąż bardzo silny. Szczerze mówiąc, oni mnie zabija, a niektóre z głębszych nurkowań na powierzchni poczułam mrowienie w głowie nie zalecane: była nieustanna czujność moich towarzyszy, który pozwolił mi kontynuować. Kiedy w końcu wrócił do portu, strasznie wyczerpana z powodu braku snu i bicie długim dniu wędkowania, czułem jakieś dziwne objawy, zupełnie dla mnie nieznany. Połowa mojej twarzy zaczął się sparaliżowany, mogę żuć i połykać, czułam ciężkość na ramionach, ledwo mógł mówić i przeniosłem się niezdarnie atak może być tylko ulga. Spędzili około czterech godzin przed objawami empezasen ustępują. Oprócz utrzymywania spokoju i ostrzegają Cherish co mi się stało, gdyby wystąpiła konieczność dalszego leczenia, a wzór był podstawowe łagodne przypadki choroby dekompresyjnej w scuba nurkowania: przed snem do odpoczynek w mojej kabiny, wziąłem trzy aspiryny na przepływ krwi lepiej i tak mógł łatwiej usunąć nagromadzony azot, a także miała dużo wody do nawodnienia mój poobijany ciało. Istnieją ludzkie ograniczenia, ale często zapominają o tym.

Moorea

W dniu 10 maja popłynęliśmy do naszej następnej przeznaczenia, który oddziela nas tylko 15 mil: Moorea. Podczas krótkiej podróży myślałam trochę o tym, co doświadczył w ciągu ostatnich dni. Wniosek był prosty: każde miejsce ma swój urok, ale ludzie są, przede wszystkim, co czyni je wyjątkowym. W moim przypadku, krok po Tahiti było czysto proceduralne, trochę szalona, ​​tak, gdyby nie było dla Joela i jego rodziny, ze wspólnych dni niezapomnianych, że dał mi szansę odłożyć na bok wielkie cyrk i spotkać prawdziwego wyspiarzy. Po kilku godzinach żeglowania, my zakotwiczone w Zatoce Cooka, w oprawie godnej najlepszych snów. Po kotwiczenia łodzi dobrze i bardzo zachęcony miejscu, ja pogrążony w czystych wodach ciepłych zatoki, mając nadzieję, że jej uroda miała swoją kontynuację na morzu: nie było. Poza koje na łodzi, były naprawdę piękne, jak gdzie indziej w Polinezji, ale dzikich zwierząt, które żyły była słaba. Po długich rozmowach, jakie odbyłem z Drollet i Paheroo Joela, mówiąc o Polinezji dzisiaj pięćdziesiąt lat temu, wniosek, że duże zapotrzebowanie na ryby, które mają te wyspy nakarmić rzesze turystów, którzy odwiedzają jest zubożenia i obejrzeć tutaj wydaje się to potwierdzać. Kolacja miała trochę dłużej na rachunek bankowy.

Tylko dla początkujących

Sama obecność Lailau Matahiapo, innej z legend wysp, jest imponująca: dwa metry sympatii i mięśni. To był Joel, który skontaktował się z nami. Wkrótce stało się jasne, że ten facet, na około 50 lat, miały nie tylko imponującą fasadę, ale jego umiejętności jako rybak nie pozostają w tyle. Dzień rozpoczął się w półmroku świtu, jak zwykle, na którego szczycie była niska do czterdziestu metrów głębokości: gdybym chciał zaimponować, byłem coraz! Jak na Tahiti, zrobiliśmy pierwszy połów na ogrodzeniu, a każde ujęcie ryby spadały kilka metrów, aż musieliśmy ryba na rafie. Lailau był w swoim środowisku, ich spadki były łatwe i krótkie odzyskane, ale sięgał mój limit. Jego czujnym okiem dał mi wiele zabezpieczeń, ale każdy mały problem stał się wielkim problemem. Miałem kiedyś moje problemy. To była ulga, kiedy ze Słońca nad horyzontem, mój partner powiedział, że nie było warte wysiłku do poławiania na tej głębokości i jechaliśmy do płytkiej strefy. Pojechaliśmy do miejsca, którego dno było około dwudziestu metrów. Ryby rafa nie były interesujące. Na początku nie rozumiałem, jakie połowy mieliśmy ćwiczyć bez zdobyczy w zasięgu wzroku, nie zrozumiał, co chciałem zrobić z drewnianym karabinem dwóch nogach, a pięć milimetrów pręta i gumy z małą siłą. Nigdy nie wyobrażałem sobie, czego się spodziewałem, a to byłoby jeszcze trudniej niż wcześniej, celem było złapać cenione "Tihi", które znamy jako wiewiórka ryb lub Soldier (Myripristis kuntee). Te małe ryby duże czerwone oczy, które trudno dotrzeć osiem centymetrów długości, w ciągu dnia pozostają ukryte w ciemnych zakamarkach rafy, tworząc mniej lub bardziej zwarte grupy. Technika połowu była wyczerpująca. Wędkowanie w pary z jednym karabinem, sprawa była zejść na dół, znajdź zdobycz, strzelać do trzech razy bez wyjmowania mały karabin łapie wątku i wrócić na powierzchnię. Przed dotarciem na szczyt, Lailau już ryby w ręku i wręczył mi pistolet. Teraz miałem tylko do ładowania i próbować naśladować. Siedzieliśmy tam przez kilka godzin. Zabawa, męczące, szalony.

Gdy pęd

Wyspa raj Bora Bora była ostatnia wyspa odwiedził w Polinezji Francuskiej przed dalszą naszą podróż na Wyspy Cooka, Niue, Tonga i Fidżi. Co się stało te dni pamiętam tylko powiedzieć, dobre rzeczy, starałem się brać co minutę, jakby to był mój ostatni, spotkałem ludzi, nigdy nie zapomnę, wszedłem fantastyczne miejsca, ale i tak ci, pędzi skakać z wyspy na wyspie jedli mnie do środka. Doszedłem do wniosku, że Cherish podróż minęła i chciał zakończyć jak najszybciej musieli wrócić do swojego bogatego życia w Londynie. Pewnego popołudnia, skromny rybak z Viti Levu ust Wyspy Fidżi) zapytał mnie, dlaczego musiał odejść, jeśli nie chciał, i zaproponował mi pobyt w jego chacie. Wow, myślałem: to takie proste? Dwa dni później wyszedłem z udogodnień Cherish. Nie było to łatwe rozstanie, do sześciu miesięcy od dobrego życia na żaglówce pozostawiły swój ślad, ale nie było wyrzutem do mojej decyzji. W ślad za wątłe kajakiem, który przyniósł mi do ziemi zostawiłem bańki luksusu i bezpieczeństwa powrotu do być bum, ale byłem znowu panem mojego losu i niewypowiedzianie szczęśliwy (nadal).

Tekst: Josetxo Errondosoro

Rama 1

Uwaga od autora tekstu

Pamiętnik Joseba firmy, jestem zmuszony do podsumowania tego, co był twój wyjazd do Australii z Morei, starając się podkreślić tylko to, co musieli zrobić z naszej pasji: morza. Oczywiście, doświadczenia naszych wędrowców było wiele więcej, ale zawsze ograniczona przestrzeń z czasopisma zmusza mnie do tego. W przeciwnym razie musiałby napisać książkę, coś co nie jest moim zamiarem, ponieważ, między innymi, że przekracza moje skromne zdolności literackie. We wszystkich, Przepraszam czytelników, którzy oszukani.

Bora Bora: Jest podobny do Morei, i to podkreślają piękno rafy, miałem szansę na solówkę w canoe przez kilka dni. Skala narzędzia połowowe do przechwytywania tła ciekawy tuńczyka zębów psa na głębokości ponad osiemdziesięciu metrów. Aby otrzymać całą przynętę na tej głębokości, zrób paczkę z blachy i umieszczony w dużym hakiem z przynęty i kamieniem jakiegoś ciężaru. Kiedy pakiet dociera do końca, waga kamienia sprawia, że ​​pozbycie się przez łączące linię pozostawiając Przynęta otwarte. Wyniki były doskonałe, ale rekiny trudno było odzyskać kawałki w całości. Jego ludzi po prostu powiedzieć cuda.

Wyspy Cooka: Dwa dni żeglugi na wschodzie jest Rarotonga, główna wyspa z Cookiem. Byliśmy tam przez tydzień z powodu złej pogody. Od morza, znalazłem wyspę melancholii przez mgłę, że przykryła. To jest bardzo górzysta, więc ludność koncentruje się wzdłuż wybrzeża, a klimat tropikalny. Życie na rafie było niewiele i chyba powód: prądy oceaniczne nie są korzystne. W ostatnich latach rząd jest zainstalowanie boje atrakcyjność skupić się ryb pelagicznych w pewnych punktach, choć w przypadku braku prądu, złapaliśmy zaledwie kilka Mahi Mahi (złoto) w nich. Co ciekawe, najlepiej wędkarstwo okazała się następnym portem Avarua. Ku zaskoczeniu miejscowych rybaków, poławianych na cenne i bardzo upomnienie Parrotfish i gry w kotka i myszkę: raz w tle, oczekujących na zaufane i kontynuować przeglądanie na koralu, czas wykorzystał okazję, aby zbliżyć się coraz bardziej, aż i nie miał ucieczki. Filet z ryby jest bardziej smaczne niż najlepszy z morszczuka. Carángido z 50 kilo, że zwrócił moją laskę w nierozpoznawalny kupę metalu, najbardziej zauważalną było zdobycie tych dni.

Beveridge Reef: Położony pomiędzy Rarotonga i Niue jest zanurzony atol około 3 mil średnicy. Jedyną rzeczą, która wskazuje ich obecność była wrak łodzi rybackiej. Musieliśmy manewrować bardzo ostrożnie, aby uzyskać dostęp do wnętrza, gdzie maksymalna głębokość był około 15 metrów. Wokół funduszu spadła do 200 metrów. W zależności od przypływu, w niektórych punktach rafa stał się kilkanaście centymetrów nad wodą. Życie rafy było niesamowite i emocje były gwarantowane przez wielu rekinów, które wędrowały względem. Fascynujący scenariusz, że niewiele ludzkie oczy nie widziałem.

Niue: Jeden z najmniejszych państw na świecie, podczas gdy jedna z największych wysp koralowych. Jego maksymalna wysokość nad poziomem morza jest zaledwie 70 metrów. W wielu częściach nawietrznej wybrzeżu morze ma wyrzeźbione rafy dając jakieś ciekawe sposoby: są one tak duże i ostre włócznie, które wydają się chce chronić wyspę. Za tymi trudnych ścian, w sumie Natomiast często są odkryte, niczym oazy, piękne zatoki otoczone zielenią, z piaszczystych plaż i wód spokojnych i czystych. Było wiele węże morskie, które nie są niebezpieczne, jeśli nie zostały zakłócone. Trudno gryźć ludzi, ponieważ ich usta i zęby są małe, a są one umieszczone daleko w tyle, ale gdzie oni to robią jest zabójczy (ich jad jest kilkakrotnie silniejszy od kobry). Na ogół są one wypadki, które rybacy czyszczenia sieciach, gdy pomyłkowo umieszczone palec do ust jakiś wzorowy siatki.

Tonga: Dotarliśmy do królestwa Tonga 11 czerwca, lądując na Naiafu na wyspie Vavau. Jej mieszkańcy bardzo biednych, ale wydawało promieniowała radość jak żaden inny. Pokazy będą zawsze pamiętać, jak mój pamiętnik: The wysp szczęśliwych. Istnieje również wiele turyści Nowozelandczycy, którzy wydają się być dziedziczone urok i siłę Maorysów. Podobnie jak w Galapagos, odwiedziłem wiele raf w bezdechu towarzyszące stojaki i powiedzieć, że gatunki ryb zaczęła się różnić od tych obserwowanych dotychczas w Polinezji. Wędkarstwo była doskonała i zdobył kilku dużych psa tuńczyka zęby, ale to nie był najbardziej spektakularny się do mnie. Pewnego ranka będziemy finansować powietrzu nad głębokim basem. I marzył o wielkiej tuńczyka z poprzednich dni, kiedy nagle, ogromna masa prawie całkowicie z wody tylko kilkaset metrów. To był ogromny skok, scena nie do opisania. Natychmiast pojechałem tam i znalazłem tylko liczne grono spokojnej wodzie. Nagle wielki cień wyłonił się z głębi, a chwile później Humbak z morza, biorąc spektakularny skok na mojej stronie. Wciąż nie rozumiem, jak ja nie przelewa. Pływać z nią w morzu szkła wypełnione wielu moich marzeń. Kilka dni później, jak już żeglować w kierunku Fidżi, krzyki Piotra z alarmem obudził mnie całkowicie. Scare również warte, ponieważ koncert był świetny: łódź został otoczony przez grupę kilkudziesięciu wielorybów. Mogłem pływać pośród nich przez długi czas między ich ogromnymi organami, pomiędzy ich przeraźliwe krzyki i pamiętam, ze szczególnym wzruszeniem, jak cielęta do dupy. Wielki, unikalny.

Fidżi: Na początku lipca, po trzech dniach żeglugi dotarliśmy na wyspę Vanua Levu. Wśród mgły, wyspa pojawiła się w magiczny sposób na naszych oczach. Urok i iluzja trwała zaledwie kilka godzin, moi koledzy, którzy potrzebowali dojść do wniosku, że będziemy wkrótce powrócić do żeglowania, bo nie było nic ciekawego. Moim moralnym upadku. Kilka dni później, tak jak byliśmy opuścić archipelag, podjąłem trudną decyzję o lądowaniu. Zmiana dała mi nową energią, a przez kilka tygodni żyłem szczęśliwy, jak najbiedniejsi z rybaków, jedzenie maniok ust tapioka) i ryby. Poprzednio miałem być akceptowane przez społeczność, pokazując mi jego wartości, a do jego szef nie wyraził zgody na mój pobyt był tymczasowy. Mam wielki połów niemal każdy dzień, zapewniający Wspólnocie które mi bardzo dobrze znana, a gdy tylko przeszedłem ceremonii przyjęcia, gdzie, jak zaznaczył swoją tradycję, musiał dokonać szampana, napoje pochodzące z root. Obok psa tuńczyka zębów, nauczyłem się ryby lub hiszpańskim Walu Macarel ust brasiliensis Scomberomorus), gatunek olbrzymiego makreli waży 15 kilo. Na początku nie rozumiałem, jak mój partner rybacki, z jego rzadkich schorzeń fizycznych i biedny zespół dosłyszałem trzy razy. Podczas oglądania go, odkryłem, że właśnie spadł pięć metrów i zaczął się uwolnić pęcherzyki i uczynić gardłowe dźwięki. Wyniki były zaskakujące. Z dala od wybrzeża, rekiny mogą być poważnym problemem.

Vanuatu.: Od Viti Levu, za niewielką opłatą dostałam bilet na samolot do Vanuatu, a następnie pozwolił mi lecieć do Australii Port Vila (Efate Island), główne miasto archipelagu, wydawało się bardzo drogie i tylko pozostał Essentials. Wędrując, spotkałam pana Ku, wpływowy biznesmen, którego pasją była łowiących ryby. Po kilku wypraw wędkarskich, wziął mnie pod swoje skrzydła podczas tygodni Zatrzymałem się. Pojechałem na południe na wyspę Tanna, gdzie w sąsiedztwie Yasur wulkanu mieszkał ze społecznością rybackiej. Tam też musiałem poddać się uroczyste przyjęcia. Wulkan jest aktywny i ma to wpływ na życie na wybrzeżu. W lee wyspy, wszędzie tam, gdzie wiatrów wykonane popiół z wulkanu, nie było praktycznie nie ma życia, ponieważ te popioły zawierające siarkę rozpuszczonego w morzu. Obecność rekinów był stały i bardzo skomplikowane zatrzask, zwłaszcza gdy poławiać w piwnicy, która była w środku oceanu. Wyszedłem wielu przyjaciół, kiedy przyszedł czas na wyjazd do mojego ostatecznego celu: Australia.

Ramka 2

Tahiti: Problemy z materiału

Materiał użyty przez Tahiti jest głównie europejskich, ale z pewnymi różnicami, aby pamiętać. Strzelby są bardzo długie, z jednej sto czterdzieści centymetrów rurki i normalnie wymienić rury aluminiowej przez drewno. Istnieją sklepy specjalistyczne, gdzie przywiązują się do każdego typu głowicy i głowy. Dziąsła nie są zwykle zbyt ciężkie. Prawie zawsze nosić szpuli zamontowany z 30 lub 40 metrów wątku i jeśli oczekują wyjątkowego ryb drapieżnych, dodał do swojego zespołu sekund szpuli, bardzo duże, ze sto metrów dodatkowych przędzy. Zazwyczaj jest to ręcznie, często wykonane z skorupy żółwia, i umieścić ją na swojej talii. Kiedy harpuny duże ryby, tuńczyka, na przykład, pierwszy kołowrotek tylko służy do utrzymania pierwszy atak i wznieść się kilka metrów pod powierzchnią. Jest to drugie kołowrotek, który pozwala z powodzeniem ukończyć połowu.

Twój komentarz

komentarze-bottom